Już prawie czerwiec. Nie mogę wysiedzieć w szkole nawet tych 7 godzin. Już nie mam mobilizacji do nauki i wszystko robię na ostatnią chwilę. Wczoraj skończyłam swój ukochany serial i teraz nic mi nie pozostało. Tylko bieganie, ale tu muszę popracować nad systematycznością. Ale przynajmniej poczyniłam plany na wakacje. Będzie kreatywnie.
soul and body
poniedziałek, 28 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
Mogłabym tak codziennie. Krzyczeć do nieba, gonić słońce. Już wiem co będę robić przez całe wakacje. Zamieszkam w lesie, będę obserwować gwiazdy, słuchać ptaków. Dlaczego człowiek tak bardzo odsunął się od natury? Teraz czuje się wręcz nieswojo w jej towarzystwie. Nie ufa łanom zbóż, ciemnym lasom, łąkom. Mam wrażenie, że czuje się jak intruz. Potraficie krzyknąć z całych sił? Tak, żeby nie czuć się śmiesznym? Żeby pozbyć się wrażenia, że ktoś was obserwuje i zaraz wyśmieje. Przykry fakt. Tymczasem kończąc moje jakże poetyckie i podniosłe przemyślenia, dodam że zdjęcia są z telefonu, stąd też ich jakość, ale starałam się wycisnąć z nich wszystko co się dało :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
