poniedziałek, 31 marca 2014


Co tydzień tęsknię do mojego miejsca na ziemi. Z niecierpliwością czekam na piątek. Nie lubię tego miasta. Nie mam ani dobrych ani złych wspomnień. Byłoby mi obojętne, ale ten tłum ludzi na ulicach, ten pośpiech, to powietrze. Nie lubię, ale pięć dni wytrzymuję bez narzekania. A w weekendy opalam się na tarasie, jeżdżę na rowerze, głaszczę kota, jem to co chcę, jadę na drugi koniec miasta pół godziny.

piątek, 14 marca 2014


Dni wypełnione są robieniem sprawozdań, wracaniem późno do domu. Ale rano zawsze zachwycam się słońcem.

poniedziałek, 3 marca 2014


Zaraz jadę na pierwsze zajęcia z pływania. Ledwo co znalazłam to miejsce na mapie, więc mam wielkie wątpliwości czy jeszcze dziś tam trafie. Weekend był wspaniały, dużo słońca, dużo wypoczynku, dużo czytania. Wiosna już tu jest.